Jak widać, rok 2006 to był dobry rok, także dla ewolucjonistów. Niestety w świecie naukowym rok ten nie był pozbawiony istotnych afer.
W styczniu do fabrykowania wyników przyznał się Woo Suk Hwang - zeszłoroczna gwiazda badań nad ludzkimi embrionalnymi komórkami macierzystymi. Jego opublikowane wcześniej w Science artykuły zostały wycofane, a naukowcy i wydawcy rozpoczęli debatę na temat tego, jak chronić się przed takimi przypadkami w przyszłości. Science opublikowała obszerny raport na ten temat, z którego wynika, że trudno zarzucić cokolwiek wydawcom i recenzentom artykułów Hwanga, gdyż publikowanie artykułów na dotychczasowych zasadach opiera się w pewnej mierze na zaufaniu do autorów wyników. Autorzy raportu zasugerowali jednak, że należy zacząć stosować ostrzejsze reguły do oceny nadsyłanych prac, a w szczególności dokładniej badać ilustracje. Hwang nie był zresztą jedynym, który miał w tym roku podobne kłopoty. Wycofano jeszcze kilka prac, a w USA pierwszy raz skazano naukowca na karę więzienia za oszustwo naukowe, którego skutkiem nie była śmierć pacjenta.
Drugie miejsce zajęły postępy w sekwencjonowaniu paleoDNA. W tym roku poznaliśmy spore fragmenty genomu Neandertalczyka, co umożliwiło potwierdzenie momentu rozejścia się naszych linii rodowych ustalonego innymi metodami, a także zasugerowało, że jednak się z nimi krzyżowaliśmy. Trwają prace nad zsekwencjonowaniem całego genomu H. neanderthalensis i stworzeniem bibliotek genowych zawierających DNA pochodzące od różnych osobników tego gatunku. Ponadto na początku roku przedstawiono pierwsze rezultaty projektu sekwencjonowania genomu mamuta. Przy okazji poznano fragmenty sekwencji różnych organizmów z jego środowiska (np. bakterii, grzybów, wirusów). Te sukcesy umożliwił rozwój metod sekwencjonowania, a w szczególności pirosekwencjonowanie, zwane sekwencjonowaniem w czasie rzeczywistym.
20 grudnia bułgarskie pielęgniarki i palestyński lekarz oskarżeni o celowe zarażenie libijskich dzieci wirusem HIV ponownie zostali skazani na śmierć, mimo dowodów ich niewinności. Medycy mają jeszcze ostatnią możliwość wniesienia apelacji do Libijskiego Sądu Najwyższego.
Kolejny wyrok śmierci na pielęgniarki i lekarza wzbudził liczne protesty, także wśród bloggerów. Rozpoczęli oni akcję pisania listów do polityków i do mediów (między innymi za pomocą Spotlight Project). Reżyser filmu dokumentalnego o procesie pt. “Injection!”, Mickey Grant, udostępnił go w Internecie.
Gdzie się w Polsce dyskutuje o takich rzeczach? Przede wszystkim w “Naszym Dzienniku”. Gazeta podaje za Hanną Wujkowską, dlaczego należy wpisać do Konstytucji słowa “od momentu poczęcia do naturalnej śmierci”. “Dlaczego to takie istotne? Otóż ze względów ludzkich, oczywistych. Prawo do życia często brane jest lekko, mało się o tym mówi, żyjemy i nie zastanawiamy się nad tym, skąd przyszliśmy, dokąd zmierzamy”. Więc jeśli ktoś nie wiedział, po co jest Konstytucja, to teraz już wie. Konstytucja jest po to, żeby czytając ją, zastanawiać się nad sensem życia.
Wszyscy słyszeli, że DNA szympansa i człowieka różni się tylko w 1-1,5%. Czy nowe badania zmieniły coś w naszej wiedzy na ten temat?
Przypomnę najpierw, że jeśli chodzi o liczbę chromosomów, to ludzie mają 23 pary (w tym 22 pary autosomów i 1 parę chromosomów płciowych X i Y), natomiast szympansy, a także goryle i orangutany, 24 pary (w tym 23 pary autosomów i 1 parę chromosomów płciowych). Na obrazku obok można porównać chromosomy człowieka (H) i szympansa (C). Kolory oznaczają podobne sekwencje. Jak widać, u człowieka chromosom 2 powstał dzięki fuzji dwóch małych małpich chromosomów i prawdopodobnie był to pierwszy krok do tego, żeby ludzie stali się odrębnym gatunkiem.
A sekwencje? Odkąd zsekwencjonowano genomy człowieka i szympansa, danych jest dużo. Porównanie sekwencji litera po literze dowodzi, że różnica wynosi około 1-1,5%. Już pierwsza analiza genomu szympansa wykazała, że różnice między ludzkim a szympansim genomem polegające na zmianie pojedynczych nukleotydów wynoszą ok. 1,23%, zaś insercje i delecje, choć rzadsze, niż zmiany pojedynczych nukleotydów, powodują, że ok. 1,5% sekwencji euchromatynowych jest specyficznych dla każdego z tych gatunków. Ale już te wstępne analizy sugerowały, że co najmniej 2,7% sekwencji (70 Mb) uległo duplikacjom w inny sposób u szympansa, a w inny u człowieka. Jednak ostatnie badania wykazały, że różnice w liczbie kopii (CNV) nawet w obrębie naszego gatunku są większe, niż przypuszczano. Coraz częściej więc zaczyna się mówić o tym, jak ważne w ewolucji naczelnych były duplikacje fragmentów genomu (Bailey i Eichler, 2005).
Sildenafil to taka mała niebieska pigułka firmy Pfizer. Jego kariera zaczęła się niepozornie. Początkowo sądzono, że sildenafil znajdzie zastosowanie w leczeniu nadciśnienia lub choroby niedokrwiennej serca. Jednak dopiero odkrycie pewnych skutków ubocznych podczas I fazy prób klinicznych (i nie chodzi wcale o widzenie na niebiesko) spowodowało, że stał się sławny na cały świat. Niebieska pigułka została jednym z medycznych bestsellerów. Ale możliwości sildenafilu nie kończą się na leczeniu zaburzeń erekcji. Jest stosowany w nadciśnieniu płucnym, a niektóre badania sugerują, że pomaga także w chorobie Raynauda.
Na świecie coraz więcej osób zapada na cukrzycę. Jest to choroba metaboliczna spowodowana brakiem albo nieprawidłowym działaniem insuliny. Wyróżnia się kilka typów cukrzycy: cukrzycę typu 1 (insulinozależną), kiedy trzustka nie produkuje insuliny, cukrzycę typu 2 (insulinoniezależną), kiedy insuliny jest za mało, albo komórki ciała na nią nie odpowiadają (insulinooporność), a także cukrzycę ciężarnych. Istnieją też cukrzyce wtórne związane z innymi chorobami lub podawaniem pewnych leków. Uważa się, że cukrzyca typu 1 jest chorobą autoimmunologiczną, powstającą, gdy układ immunologiczny zaczyna niszczyć swoje własne odpowiedzialne za produkcję insuliny komórki β wysepek Langerhansa w trzustce. Ich zniszczenie prowadzi do niedoboru insuliny w organizmie. Dlaczego organizm zaczyna walczyć sam ze sobą, nie wiadomo, wiadomo jednak, że jakąś rolę w powstawaniu cukrzycy odgrywają geny. Również etiologia cukrzycy typu 2 nie jest w pełni wyjaśniona, ale wiąże się ona z otyłością i nadciśnieniem tętniczym. Także w tym przypadku na wystąpienie choroby mają wpływ geny.
Pan prezydent na konferencji prasowejnazwał dziennikarkę TVN24 “małpą w czerwonym”. Początkowo tłumaczył się, że to była prywatna rozmowa podsłuchana przez dziennikarzy. Oczywiście miał rację - mogliśmy wreszcie zobaczyć, jak wygląda inwigilacja (prawicy): prezydent w trakcie tej konferencji prasowej był otoczony mikrofonami ze wszystkich stron. Dodał też, że “jego wypowiedź w stosunku do dziennikarki TVN 24 nie była absolutnie związana z określeniem jej urody, bo w tej kwestii jest dokładnie odwrotnie“. Dziś w Dzienniku szefowa gabinetu prezydenta tłumaczy, że określenie “małpa” to wyraz sympatii.
Jeśli temat badawczy jest ciekawy, a narzędzia dostępne, to czasem robi się z tego wyścig. Czasem też kilka artykułów na ten sam temat ukazuje się niemal równocześnie. Podobnie jest w przypadku mutacji związanych z tolerancją laktozy. Nie tylko wspomniana w poprzednim poście Tishoff pisała o nowych polimorfizmach pojedynczych nukleotrydów (SNP) związanych z tolerancją laktozy u dorosłych. Niedawno artykuł na ten sam temat opublikowała grupa prof. Swallow. Potwierdzili oni, że “europejski” allel T-13910 występuje rzadko u ludów pasterskich wywodzących się z Afryki Wschodniej i Bliskiego Wschodu. Następnie zajęli się poszukiwaniem “miejscowych” alleli dających tolerancję laktozy. Zbadali tolerancję laktozy i sekwencje położone 14 kb od genu kodującego laktazę i oczywiście znaleźli trzy nowe polimorfizmy u tych badanych, którzy trawili laktozę. W tej grupie najczęściej występował allel G-13915 (opisany też przez Tishoff, ale jako rzadszy). Oprócz tego opisali jako nowe allele C-13913 i G-13907 (ten ostatni również występował jako rzadszy w grupie badanej przez Tishoff).
Wszyscy ludzie w dzieciństwie potrafia trawić laktozę, czyli cukier mleczny. Odpowiedzialny za to jest enzym zwany laktazą, kodowany przez gen LCT. Ale u dorosłych dość często laktaza przestaje być produkowana - efektem jest nietolerancja laktozy. Kiedyś potrzebowaliśmy tego enzymu wyłącznie jako dzieci, wiec wytwarzanie go po odstawieniu od piersi było marnotrawstwem. Jednak po udomowieniu bydła możliwość trawienia laktozy u dorosłych stała się zaletą. I tak zostaliśmy chyba jedynym gatunkiem ssaków, którego dorosłe osobniki potrafią rozkładać laktozę.
Tolerancja laktozy występuje u większości mieszkańców północnej Europy (u >90% Skandynawów), ale pojawia sie rzadziej na południu kontynentu i na Bliskim Wschodzie (u ~50% Hiszpanów i Francuzów). U azjatyckich i afrykańskich populacji nie mających wśród przodków pasterzy jest bardzo rzadka (~1% Chinczykow, ~5%–20% rolników z zachodniej Afryki). Jednak u afrykańskich ludów pasterskich występuje częściej (u ~90% Tutsi i ~50% Fulani).
Sukcesy naukowe to powód do dumy. Oto, jak Stephen Colbert komentuje nagrodę Nobla, którą w tym roku otrzymali Andrew Z. Fire i Craig C. Mello za interferencję RNA (RNAi).
Co to jest interferencja RNA, w skrócie RNAi? To wyciszanie ekspresji genów w komórkach, w którym biorą udział krótkie cząsteczki dwuniciowego RNA, tzw. siRNA (small interfering RNA). W wyniku RNAi blokowana jest translacja wyciszanego mRNA albo jest ono cięte na kawałki i degradowane - tak, czy inaczej, nie powstaje kodowane przez to mRNA białko. Zjawisko to występuje u wielu organizmów eukariotycznych. Wykorzystywane jest przez nie jako przeciwwirusowy mechanizm obronny, a także do pilnowania, żeby ruchome elementy genomu (transpozony) nie narobiły za dużo szkód. Poza tym bierze udział w regulacji ekspresji niektórych genów.
RNAi jest też użytecznym narzędziem dla naukowców, którzy badają, jak działają geny. Próbuje się je także wykorzystać jako metodę leczenia niektórych chorób. Opis, jak to się robi, można zobaczyć na plakacie. Cały specjalny ogólnodostępny numer FEBS Letters z artykułami na temat RNAi jest tu - tom 579, numer 26 z 31 października 2005.
Miesiąc temu zakończył się drugi już proces w sprawie pięciu bułgarskich pielęgniarek i palestyńskiego lekarza (szóstki z Trypolisu), oskarżonych o umyślne zarażenie 426 libijskich dzieci wirusem HIV. Kaddafi zarzucił też medykom współpracę z CIA i Mossadem. Obrona twierdzi, że dzieci zostały zarażone wirusem HIV z powodu brudu i nieprzestrzegania norm medycznych w całym szpitalu. Wyrok ma zostać ogłoszony 19 grudnia. Poprzedni proces w 2004 roku zakończył się wyrokiem śmierci, jednak po apelacji obrony Sąd Najwyższy nakazał jego powtórzenie.
Nature drukuje liczne odpowiedzi na list Giertycha. Specjaliści z różnych dziedzin krytykują poglądy pana Gie. Zwracają też uwagę na to, że problem jest polityczny, a nie naukowy. Nawet szefowa Instytutu Dendrologii, w którym czołowy polski kreacjonista jest zatrudniony, podkreśla, że choć ma on prawo do własnych poglądów, to jego macierzysta jednostka go nie wspiera. Może Polska Akademia Nauk powinna się zastanowić, czy chce mieć takiego członka w swoim gronie?
Nature zresztą też się oberwało - choć publikacja takiego listu to dla Giertycha coś w rodzaju publicznego naukowego harakiri, niektórzy czytelnicy uważają, że jednak gazeta z taką renomą nie powinna drukować takich bredni, a już na pewno nie bez komentarza. Zwłaszcza, że ci od inteligentnego projektu już chwalą się, że ich poglądy pojawiają się na łamach Nature. Oj, chyba trzeba będzie wysyłać prace do innych czasopism
Wszyscy zajęli się najpierw Młodzieżą Wszechpolską, a potem Samoobroną. I prawie nikt nie zwrócił uwagi, że Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy zajmująca się polityką prorodzinną, znów znalazła się na celowniku Naszego Dziennika i podobnie myślących. Tym razem nie chodziło o zapłodnienie in vitro, tak jak poprzednio. Wtedy było tak: Przeczytaj resztę tego wpisu »