Wielu naukowców próbuje stworzyć minimalny genom, mając nadzieję, że w ten sposób uzyskają organizm, którego zastosowanie w biotechnologii będzie prostsze, niż w przypadku zwykłych organizmów. Taki organizm – najlepiej bez genów, których funkcje nie są znane – powinien być bardziej przewidywalny i łatwiejszy do kontrolowania, niż jego odpowiednik posiadający pełen genom. Oczywiście minimalny genom zawierałby też geny, które choć może niekonieczne do życia, są niezbędne z punktu widzenia biotechnologii. Długość możliwych do zsyntetyzowania fragmentów DNA także się zwiększa, więc niektórzy marzą o tym, żeby taki minigenom zsyntetyzować zupełnie od zera i stworzyć nowe życie na potrzeby nauki.
Zamieszkująca nasze jelita Escherichia coli, czyli pałeczka okrężnicy, jest wykorzystywana w biologii molekularnej i w biotechnologii. Na życzenie (i po drobnych manipulacjach w jej genomie) może produkować wiele rekombinowanych białek. Pierwsze komercyjne zastosowanie to wykorzystanie jej do wytwarzania rekombinowanej insuliny, którą zaczęto podawać ludziom w 1982 r. Genom tej bakterii poznano w 1997 r, ale nadal nie wiadomo, do czego służy 40% jej genów. Ze względu na jej rozliczne zastosowania znalazła się też w polu zainteresowań badaczy minimalnych genomów.
