Zapijaczony ogonopiór uszasty
Opublikował/a migg w dniu lipiec 30, 2008
Ogonopiór uszasty (Ptilocercus lowii) to ssak z rodziny wiewióreczników, zwanych tez ryjówkami nadrzewnymi, występujący między innymi w Malezji. To kilkunastocentymetrowe zwierzątko z długim ogonem zakończonym kępką włosów jest aktywne wyłącznie w nocy. Niedawno ekipa naukowców z Niemiec odkryła, co ogonopiór robi nocami.
Naukowcy postanowili sprawdzic, jakie zwierzęta odwiedzają nocą palmy Eugeissona tristis, których kwiaty wspomagane przez różne gatunki drożdży produkują nektar zawierający alkohol. Zamontowali więc kamerę, i kiedy obejrzeli nagranie, odkryli, że najczęstszym i najbardziej wytrwałym gościem był własnie ogonopiór uszasty. Każdej nocy zwierzątka spędzaja średnio 2,5 godziny w tym naturalnym barze, popijając nektar zawierający 3,8% alkoholu (jak dotąd najwyższy odnotowany poziom w naturalnie występującym pożywieniu). Może nie jest to śliwowica łącka, ale dla stworzonka ważącego około 50 gramów to całkiem sporo. Według badań ogonopióry wypijają co noc taką ilość alkoholu, która odpowiada 10 kieliszkom wina wypitym przez człowieka. I robią to stale – badacze sprawdzili poziom estru etylowego kwasu glukuronowego (EtG – metabolitu etanolu, który wykorzystuje sie w testach wykrywających, kiedy ostatnio czlowiek pił alkohol) w ich włosach. Okazało, że jest go tyle, że u człowieka oznaczałoby to ciężki chroniczny alkoholizm. A do tego wygląda na to, że te moczymordki wcale się nie upijają, nawet, jeśli zawartość alkoholu w ich organizmach jest na tyle wysoka, że u człowieka wywołałaby objawy upojenia alkoholowego.
Naukowcy sugerują, że alkohol towarzyszy ogonopiórom przez ostatnie 55 milionow lat, i że wyewoluowaly one mechanizmy pozwalające im skutecznie radzić sobie z jego dużym spożyciem, być może wykorzystując jakąś ścieżkę przemian biochemicznych, która nie jest rownie wydajnie używana przez ludzi. Wiadomo, co ma z tego palma – ogonopióry są jej zapylaczam. Jednak jak na razie naukowcy nie wiedzą, czy chroniczne picie przynosi jakiekolwiek korzyści zwierzątkom, ale jest to dość prawdopodobne, skoro robią to od tak dawna.
Ogonopiór uszasty jest stosunkowo bliskim krewnym naczelnych. Uważa się, że przypomina ostatniego wspólnego przodka naczelnych i wiewióreczników. Może to oznaczać, że nasi przodkowie mieli kontakt z alkoholem miliony lat wcześniej, niż nauczyli się sami go wytwarzać (co nastapiło prawdopodobnie około 10 tys. lat temu), i że pochodzimy z zapijaczonego rodu.

Hoko powiedział/a
Wszyscy piją na umór… co za świat…
Pałanka powiedział/a
korzyść pewnie ma z tego taką, że nikt poza nim nie pije tego nektaru, nie dają rady inne zwierzaki
a nasz wiewiórecznik ma wypas na wyłączność
tintoski powiedział/a
Hehehe, niezłe
mila powiedział/a
a może tak cuchną alkoholem że są pozbawieni naturalnych wrogów?