Strona główna > biologia, medycyna, nauka, woo > Niebezpieczeństwa zielonej herbaty

Niebezpieczeństwa zielonej herbaty

Kwiecień 11, 2009 Dodaj komentarz Go to comments

200px-tea_leaves_steeping_in_a_zhong_caj_05Naukowcy chętnie szukają nowych leków i sprawdzają właściwości różnych ziółek. Ponieważ zielona herbata od wieków była uważana za zdrowy napój, nic dziwnego, że postanowili sprawdzić, czy tak jest, i co w niej siedzi. Szukali  między innymi odpowiedzi na pytanie, czy zielona herbata chroni przed nowotworami. Podeszli do tego z dwóch stron – po pierwsze prowadząc obserwacyjne badania epidemiologiczne, czyli porównując dane o zachorowalości na raka i o piciu zielonej herbaty w dużych grupach ludzi, a po drugie, sprawdzając, jak zielona herbata i zawarte w niej związki działają na komórki (i zwierzęta) w laboratorium.

Badania epidemiologiczne nie dały jak dotąd jednoznacznej odpowiedzi na to, czy zielona herbata rzeczywiście chroni przed rakiem. Niektóre sugerowały, że tak(Yang i in. 2007, Kurahashi i in. 2008), inne, że nie robi żadnej różnicy (Kuriyama i in. 2006, Liu i in. 2008, Zhou i in. 2008, Myung i in. 2009). Z jednej analizy wynika nawet, że picie bardzo gorącej herbaty może sprzyjać rozwojowi raka przełyku (Wu i in. 2009).

W badaniach na hodowlach komórkowych okazało się, że galusan epigallokatechiny (EGCG), polifenol zawarty w zielonej herbacie, działa przeciwnowotworowo. Stwierdzono, że hamuje ścieżki przekazywania sygnału Wnt, metylację, metaloproteinazy i proteasom. Pozytywne wyniki uzyskane na hodowlach to pierwszy sygnał, że może to właściwy trop, który doprowadzi do nowego leku. Jednak takie wyniki nie zawsze oznaczają, że dany związek będzie też działać na cały organizm. W badaniach in vitro często używa się stężeń trudnych do uzyskania podczas leczenia, związek może być niestabilny w krwi, na komórki w organizmie działa wiele czynników, których nie daje się odtworzyć w warunkach hodowlanych, itd. Niektórzy próbują więc ulepszyć trochę EGCG, mając nadzieję, że wprowadzenie drobnych zmian w jego strukturze chemicznej spowoduje, że będzie on stabilniejszy i zadziała mocniej (Landis-Piwowar i in. 2007).

EGCG nie jest jedynym związkiem, który hamuje działanie proteasomu. Bortezomib (handlowa nazwa Velcade) to chemioterapeutyk stosowany m. in. w leczeniu szpiczaka mnogiego. Jego historia jest krótka – zsyntetyzowano go w 1995 r., w badaniach klinicznych uzyskano całkiem niezłe rezultaty u chorych z nawrotowym oraz opornym na leczenie szpiczakiem, i już w 2003 został zarejestrowany przez FDA jako lek na tę chorobę. Trwają badania nad jego stosowaniem w innych nowotworach. Jest to olbrzymi postęp w terapii – w niektórych badaniach klinicznych uzyskano kompletną odpowiedź u  10% pacjentów z nawrotowym szpiczakiem, i u 30% pacjentów, u których bortezomib dodano do koktajlu chemoterapeutyków stosowanych w pierwszym rzucie leczenia. Niestety bortezomib ma też skutki uboczne, głównie nudności, wymioty, biegunki i osłabienie, ale mogą też wystąpić małopłytkowość, neutropenia, uczucie zmęczenia oraz polineuropatia obwodowa.

Niedawno grupa naukowców postanowiła sprawdzić, czy połączenie bortezomibu i składników zielonej herbaty, w tym EGCG, zadziała na komórki rakowe lepiej, niż wtedy, kiedy podaje się je osobno. Dodawali więc do komórek szpiczaka EGCG i bortezomib razem albo osobno, i mierzyli, ile komórek popełnia samobójstwo. Wyniki, które uzyskali, bardzo ich zaskoczyły. Otóż EGCG nie wspomaga działania bortezomibu, wręcz przeciwnie – hamuje je. Sam lek zabijał do 95% komórek nowotworowych, samo EGCG zaledwie 10%, natomiast kiedy komórki miały do czynienia z oboma związkami, umierało ich 20%. Podobnie zachowywały się komórki pochodzące z guzów mózgu. Również podanie komórkom nowotwowym kupionych w sklepie ze zdrową żywnością ekstraktów z zielonej herbaty chroniło je przed działaniem bortezomibu.untitled

Naukowcy sprawdzili więc, jak to wygląda u myszy. Wszczepiali myszkom komórki szpiczaka, a kiedy pojawiły się guzy, podawali im bortezomib, EGCG, oba te związki razem, albo nic. W 3 dni po podaniu bortezomibu w guzach można było zobaczyć, że wiele komórek umiera. Natomiast między preparatami z guzów pozostałych myszy nie było żadnej różnicy – komórki nowotworowe po podaniu EGCG z bortezomibem miały się równie dobrze, co te pochodzące od myszy, którym nic nie podano. Podobnie działo się w przypadku innych inhibitorów proteasomu będących pochodnymi kwasu boronowego (np. MG-262, PS-IX). Za to EGCG nie wpływa na działanie inhibitorów proteasomu nie będących pochodnymi kwasu boronowego (MG-132, PS-I, nelfinavir).

Stężenia EGCG, które stosowano w tych badaniach, można uzyskać pijąc zieloną herbatę lub stosując suplementy zawierające jej ekstrakty. Naukowcy niepokoją się więc, że ich spożywanie może powodować zmniejszenie skuteczności niektórych rodzajów chemioterapii. Dodatkowe niebezpieczeństwo kryje się w tym, że hamując główne działanie bortezomibu zielona herbata zniesie też najprawdopodobniej jego skutki uboczne. Tak więc pijący ją pacjent chwilowo poczuje się lepiej, ale nie będzie świadomy tego, że zmniejsza skuteczność swojej terapii.

Nikt nie sprawdzi tego wyniku w badaniach klinicznych na ludziach. Żaden komitet etyczny nie wyda zgody na sprawdzanie, czy coś hamuje działanie skutecznej terapii przeciwnowotworowej. Tak więc może i warto pić zieloną herbatę – wg wspomnianego już badania (Kuriyama i in. 2006) może chronić przed chorobami układu krążenia. Nie należy jej jednak uważać za cudowne lekarstwo na raka, a jeśli akurat leczy się bortezomibem, lepiej chyba zrobić przerwę do końca kuracji.

About these ads
Kategorie:biologia, medycyna, nauka, woo Tagi:
  1. would
    Kwiecień 16, 2009 o 12:48 pm

    Przydałoby się to rozpropagować w społeczeństwie. Znając polaków nie jedna osoba pije zieloną herbatkę ‚na zdrowie i choroby’

  2. Kwiecień 19, 2009 o 5:37 pm

    Działanie zielonej herbaty w takim razie jest wystarczające, żeby ją stosować profilaktycznie, natomiast lepiej odstawić w czasie kuracji. Dobrze, że prowadzi się takie badania, ale zostało jeszcze wiele niepotwierdzonych substancji do sprawdzenia.

  3. 4354
    Sierpień 12, 2009 o 7:04 pm

    Pozytywne działanie jest udowodnione przez naukowców, „naukowcy” pracujący dla kartelu farmaceutycznego jak wiadomo stwierdzą coś innego bo biznes na ludzkim nieszczęściu by upadł.

  4. Ewa
    Wrzesień 9, 2010 o 10:51 am

    „picie bardzo gorącej herbaty może sprzyjać rozwojowi raka przełyku” – marny argument. Zieloną herbatę nie zalewa się wrzątkiem. Do tego trzeba doliczyć 3-5 minut na parzenie. Siłą rzeczy nie pija się więc bardzo gorącej herbaty.

  5. Grudzień 21, 2010 o 12:30 am

    Moim zdaniem należy tylko patrzeć tutaj na ilość spożytej herbaty bo jednak tak jak Ewa powiedziała herbata zazwyczaj jest chłodna.

  6. Kwiecień 23, 2011 o 12:00 pm

    w badaniach wyszło, że ilość nie ma znaczenia, tylko temperatura. badania przeprowadzono w prowincjiJiangsu w Chinach, 150 osób twierdziło, że zalewa liście wrzątkiem, 550 czekało, aż woda przestanie się gotować. może mniejszość pije gorącą, ale to się zdarza.

  7. gggggg
    Styczeń 25, 2012 o 9:45 pm

    po co zyc

  8. Hmmm
    Luty 26, 2012 o 7:16 pm

    Hahaha, dobre. „Niebezpieczeństwa zielonej herbaty” – zabawny tytuł, ale ja myślę, że znajdzie się wiele innych, bardziej niebezpiecznych napojów.

  9. ANIA
    Marzec 15, 2012 o 3:18 pm

    ja codziennie pije i jak narazie nic sie nie dzieje wszystko z umiarem

  10. Listopad 5, 2012 o 7:58 pm

    Zaciekawił mnie bardzo ten artykuł. Nie wiedziałem że istnieje związek dzięki któremu komórki rakowe popełniają jak to autor określił „samobójstwo”

    • Biolożka
      Styczeń 24, 2013 o 11:48 am

      To w takim razie duzo rzeczy jeszcze nie wiesz :) poczatkowo polecam chociazby Biologie komorki Albertsa, wydawnictwo PWN, tam wszystko jest ladnie opisane :)

  11. pijący herbatę
    Luty 10, 2013 o 8:45 pm

    Teraz wszystko będzie szkodliwe lub niebezpieczne nawet to naturalne i nagonka medialna trwa oraz podawanie rewelacji nawet tych znanych od lat nasila się .A kto za tym stoi ? Mam takie wrażenie ,że na rakowcach dobrze zarabia przemysł farmaceutyczny a koncerny dbają aby konsumpcja horrendalnie drogich leków chemicznych i refundowanych nie zmalała .

  12. mariolka
    Marzec 18, 2013 o 1:28 pm

    Lekarze są na usługach koncernów i ich nielojalność wobec owych może im bardzo zaszkodzić. Mam szczęście czasem (raczej rzadko) odwiedzać swojego lekarza rodzinnego i trochę pogadać na powyższe tematy. Kiedyś, kilka lat temu wręcz powiedział :” niech pani nie szczepi się przeciw grypie”.
    A nieżyjący już prof.dr Religa powiedział znamienne słowa (których zapewne użyłby sam Hipokrates) :” Organizm ma zdolność samoleczenia w 80%?” Więc myślę, że te 20% to czynniki egzogenne, środowiskowe, które sprzyjają (lub też nie) dobrej kondycji zdrowotnej.
    Sama piję tylko zieloną herbatę (jako płyn) i mam się dobrze.
    Na marginesie : ludzie coraz częściej przyjmują do swojej świadomości „przeżutą” wiedzę, nie czyniąc intelektualnego wysiłku w celu wnikliwszego poznania istoty rzeczy. Lekarze również.

  13. Czerwiec 23, 2013 o 3:31 pm

    .taa, spiseg. drogi pijący herbatę, naturalność to jak wiadomo samo dobro i nigdy nie szkodzi, a roślinki na tej liście to koncerny farmaceutyczne zapewne umieściły. mariolce natomiast sugeruję zmianę lekarza i poczynienie nieco intelektualnego wysiłku w celu poznania istoty rzeczy

  14. Karolina
    Kwiecień 2, 2014 o 1:41 pm

    Widze ze duzo osob absolutnie nie zrozumialo artykulu i zawartch w nim tresci. Jestes zdrowy to pij zielona herbate, pomoze i bedzie ok. Ale jesli juz masz raka i leczysz sie tym konkretnym lekiem to odstaw ta herbatke gdyz niweluje ona dzialanie sprawdzonego skutecznego leku.
    I czemu wszyscy wszedzie spiski widza? Szczepionki nieskuteczne? A niby w jaki sposob udalo sie dzisiejszemu spoleczenstwu wyeliminowac plagi 18tego wieku? Dzumy, grypy hiszpanki, i inne padziewia? Czemu praktycznie wiekszosc noworodkow teraz jest w stanie przezyc pierwsze miesiace zycia podczas gdy jeszcze 100 lat temu bylo to prawdopodobnie tylko 25%? Zastanowcie sie ludzie nad soba i przestancie wymyslac

    • Kwiecień 3, 2014 o 2:51 am

      Akurat dżumy nie wyeliminowano szczepieniami. Ospę tak.

  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 55 other followers

%d bloggers like this: