miggawki

The truth may be out there, but lies are inside your head.

Archiwum kategorii ‘woo’

Alternatywna medycyna ratunkowa

Opublikował/a migg w dniu lipiec 5, 2009

Wszyscy już mieli, ale ja też chcę

Opublikowany w medycyna, uśmiech, woo | Komentarzy: 12 »

Piosenka dla Jenny McCarthy

Opublikował/a migg w dniu maj 16, 2009

(via Orac i Amateur Scientist)

Update: u PanPaniscus polskie tlumaczenie tekstu

Opublikowany w medycyna, uśmiech, woo | Otagowane: , | Komentarzy: 2 »

Homeopatia i skutki uboczne terapii antynowotworowej

Opublikował/a migg w dniu kwiecień 16, 2009

W Bibliotece Cochrane ukazała się metaanaliza wpływu środków homeopatycznych na  skutki uboczne terapii nowotworowej.  W sumie przeanalizowano osiem badań klinicznych. Cztery nie wykazały, żeby homeopatia działała lepiej, niż placebo, a dwa były obarczone wysokim ryzykiem błędu. Dwa wykazały działanie preparatu homeopatycznego… ale czy rzeczywiście?

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w medycyna, nauka, woo | Otagowane: | Komentarzy: 2 »

Niebezpieczeństwa zielonej herbaty

Opublikował/a migg w dniu kwiecień 11, 2009

200px-tea_leaves_steeping_in_a_zhong_caj_05Naukowcy chętnie szukają nowych leków i sprawdzają właściwości różnych ziółek. Ponieważ zielona herbata od wieków była uważana za zdrowy napój, nic dziwnego, że postanowili sprawdzić, czy tak jest, i co w niej siedzi. Szukali  między innymi odpowiedzi na pytanie, czy zielona herbata chroni przed nowotworami. Podeszli do tego z dwóch stron – po pierwsze prowadząc obserwacyjne badania epidemiologiczne, czyli porównując dane o zachorowalości na raka i o piciu zielonej herbaty w dużych grupach ludzi, a po drugie, sprawdzając, jak zielona herbata i zawarte w niej związki działają na komórki (i zwierzęta) w laboratorium.

Badania epidemiologiczne nie dały jak dotąd jednoznacznej odpowiedzi na to, czy zielona herbata rzeczywiście chroni przed rakiem. Niektóre sugerowały, że tak(Yang i in. 2007, Kurahashi i in. 2008), inne, że nie robi żadnej różnicy (Kuriyama i in. 2006, Liu i in. 2008, Zhou i in. 2008, Myung i in. 2009). Z jednej analizy wynika nawet, że picie bardzo gorącej herbaty może sprzyjać rozwojowi raka przełyku (Wu i in. 2009).

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w biologia, medycyna, nauka, woo | Otagowane: | Komentarzy: 4 »

Wielka wojna Wakefielda, czyli szczepionki MMR nie powodują autyzmu

Opublikował/a migg w dniu kwiecień 9, 2009

W ciągu ostatnich kilku lat w niektórych krajach niespodziewanie wzrosła liczba zachorowań na odrę i świnkę. Wśród państw, które borykają się z tym problemem, są Wielka Brytania i Irlandia. Odnotowano tam kilkadziesiąt tysięcy przypadków zachorowań i kilka zgonów. Ale przecież dostępne są szczepionki przeciw tym chorobom, w tym MMR, potrójna szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce.

Jednym z czynników, który mógł wpłynąć na powrót tych chorób są bzdurne opowieści o straszliwych powikłaniach szczepionki MMR. Wszystko zaczęło się (oficjalnie) w 1998, kiedy to Lancet opublikował pracę Andrew Wakefielda, która sugerowała związek między MMR a autyzmem. Wakefield opisał 12 dzieci z zaburzeniami w zachowaniu zaliczanymi do spektrum autystycznego, które pojawiły się w szpitalu, gdzie pracował, ponieważ miały problemy jelitowe. Rodzice ośmiorga dzieci twierdzili, że zarówno zaburzenia jelitowe, jak i zaburzenia zachowania pojawiły się u nich wkrótce po szczepieniu MMR. Lekarz uznał, że może to oznaczać, że szczepionka MMR ma związek z powstawaniem autyzmu. Publikację poprzedziła konferencja prasowa, na której  Wakefield przedstawił swoją hipotezę. Zaproponował też rozwiązanie – stosowanie pojedynczych szczepionek.  Media ochoczo podchwyciły temat wywołując panikę wśród rodziców. I choć wiele kolejnych badań nie znalazło żadnych związków między szczepionką MMR a autyzmem, bezpodstawna panika trwała nadal.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w biologia, medycyna, woo | Otagowane: , , | Komentarzy: 13 »

Ajurweda i metale ciężkie

Opublikował/a migg w dniu sierpień 28, 2008

JAMA (Journal of the American Medical Association) to jeden z najlepszych medycznych periodyków naukowych (jego Impact Factor za rok 2007 wynosi 25,5). JAMA publikuje artykuły z różnych dziedzin medycyny. Czasem zdarzy się tam także artykuł na temat tzw. “medycyny alternatywnej” (czyli “woo;) ). Przykładowo w ostatnim numerze pojawił sie artykuł na temat ziół stosowanych w Ajurwedzie. Ajurweda to rodzaj medycyny alternatywnej wywodzący się z Indii. Uważa się, że ma co najmniej 5000 lat. Stosuje się w niej zioła i ich mieszanki, a także metale, minerały i produkty pochodzenia zwierzęcego. Dodawanie metali, minerałów i kamieni szlachetnych to Rasa Shastra.

Wspomniany artykuł jest zatytułowany “Ołów, rtęć i arsen w produkowanych w USA i Indiach lekach ajurwedycznych sprzedawanych przez internet” (Saper i in. 2008). To nie pierwszy raz, kiedy JAMA publikuje coś o Ajurwedzie. Znakomitym przykładem może być praca tej samej grupy sprzed kilku lat, pt. “Zawartość metali ciężkich w ajurwedycznych lekach ziołowych” (Saper i in. 2004), w której opisano ziołowe mieszanki ajurwedyczne sprzedawane w Bostonie. Z obydwu artykułów wynika, że 20% mieszanek ziołowych, które są sprzedawane jako leki ajurwedyczne (zarówno w aptekach, jak i przez internet), zawiera wysokie stężenia metali ciężkich takich jak ołów, rtęć i arsen. W przypadku środków rasa shastra metale ciężkie znaleziono w 40% mieszanek, a do tego ich stężenia były wyższe. Średnio wyższe stężenia metali ciężkich były też w mieszankach wyprodukowanych w Indiach. Na wyniki nie miało wpływu, czy producent leku twierdził, że stosuje się do odpowiednich regulacji, np. Dobrej Praktyki Laboratoryjnej (GLP), czy też nie.

Stężenia metali ciężkich w tych “lekach” są na tyle wysokie, że ich stosowanie zgodnie z zaleceniami powoduje przyjmowanie ilości często znacznie przekraczających bezpieczne dawki (wg zaleceń ANSI, WHO i EPA), w jednym przypadku nawet 10 000 razy. A zatrucia tymi związkami są bardzo nieprzyjemne i mogą nawet prowadzić do śmierci.

Oczywiście specjaliści Ajurwedy twierdzą, że proces przygotowywania “leków” pozbawia metale toksyczności. Proces ten polega głównie na podgrzewaniu/prażeniu metalu (i kilkukrotnym płukaniu w wodzie, oleju lub w krowim moczu), dzięki czemu otrzymuje się jego tlenki. Niestety toksykologia uczy, że tlenki metali ciężkich, np. ołowiu, są szkodliwe.  Nie ma żadnych badań dowodzących, że tradycyjne sposoby przygotowywania metali wchodzących w skład tych medykamentów naprawdę niwelują ich szkodliwość. Poszukiwania wśród dostępnej literatury wykazują, że stosowanie mieszanek ajurwedycznych niesie ze sobą ryzyko zatrucia. Opisano całkiem sporo przypadków anemii spowodowanej zatruciem ołowiem (np. Prpić-Majić i in. 1996raport CDC, 2004; Muzi i in. 2005Garnier i Poupon 2006Creemers i in. 2008 i wiele innych). W jednym z badań zaobserwowano, że objawy u pacjentów po-ajurwedycznych były poważniejsze , niż u osób, u których zatrucie ołowiem powstało w innych okolicznościach (Kales i in. 2007). Może to wynikać z tego, że w takich przypadkach ustalenie związku anemii z zatruciem ołowiem trwa nieco dłużej, bo ani pacjent, ani lekarz w pierwszej chwili nie myślą o tym, że winowajcą mogą być ziółka. Odnotowano również zatrucia zawartym w ajurwedycznych ziółkach arsenem (Khandpur i in. 2008).

Należy jednak dodać, że artykuł Sapera o metalach ciężkich w ziółkach ajurwedycznych z 2004 miał pewne efekty. Jedną z reakcji była propozycja rządu w Indiach, żeby wprowadzić badanie na zawartość szkodliwych substancji tych mieszanek ajurwedycznych, które przeznaczone są na eksport. Regulacje nie objęły medykamentów produkowanych na rynek wewnętrzny. Pisała o tym (i o innych kontrowersjach związanych z ajurwedą) indyjska prasa.

W skład Ajurwedy wchodzi także joga, która miewa pozytywne skutki (np. Galantino i in. 2008).  Poza tym prawdopodobieństwo, że sala do ćwiczeń jest pomalowana farbą z ołowiem, jest dość małe, więc nie trzeba się obawiać zatrucia metalami ciężkimi.

Dziękuję Pal MD za pełną wersję artykułu

Opublikowany w medycyna, nauka, woo | Komentarzy: 11 »

Woo w jogurcie czyli kto się boi Actimela

Opublikował/a migg w dniu lipiec 1, 2008

Dostałam niedawno od znajomych mail przestrzegający przed Actimelem i Red Bullem. I choć na początku uznałam to za żart, okazuje się, że niektórzy podchodzą do tego bardzo serio. Tekst szybko rozpełzł sie po blogach i forach. Częsć o Actimelu wygląda tak:

ACTIMEL dostarcza organizmowi bakterię zwaną L.CASEI. Ta substancia jest wytwarzana w naturalny sposób przez 98% organizmów, lecz kiedy dostarcza się jej dodatkowo przez dłuższy czas, organizm przestaje ją produkować i stopniowo „zapomina”, co musi robić i jak robić, przede wszystkim u osobników poniżej 14 lat.
W rzeczywistości (actimel) pojawił się jako lek dla tych niewielu ludzi, którzy nie wytwarzają tej bakterii, ale ilość tych osób okazała się tak niewielka, że lek ten okazał się nieopłacalny. By go zrobić opłacalnym sprzedano jego patent firmom żywnościowym.
Departament Zdrowia zobowiązał ACTIMEL (firmę produkującą) do zaznaczenia w swoich reklamach, że produktu tego nie należy spożywać przez dłuższe okresy i firma ta dopełniła tego obowiązku, ale w formie tak zakamuflowanej, że żaden z konsumentów nie zauważy tego ostrzeżenia.
Jeśli któraś matka decyduje się na uzupełnienie diety żywnościowej swojego dziecka ACTIMELEM, nie zauważy żadnego ostrzeżenia o niestosowności jego użycia i nie dowie się, że może powodować poważną krzywdę w przyszłości, spowodowaną manipulacjami reklamowymi, aby powiększyć zyski producentów

RAPORT PHD KHALET GEBARA MD in USA California (UCLA University)

Fascynujące, nieprawdaż? Strach sie bać… taki krótki tekst, a tyle bzdur. Aż nie wiadomo, od czego zacząć wyjasnianie, że to nie tak wygląda.

Przede wszystkim Lactobacillus casei to bakteria, bakterie to organizmy żywe, i człowiek ich nie “wytwarza”. Już Ludwik Pasteur udowodnił, że bakterie nie biorą się z niczego. Równie dobrze można więc ogłosić, że “Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej“. Owszem, w naszych jelitach mieszkają i rozmnażają się różne  bakterie (w tym i L. casei), ale robią to same, bez naszego w tym udziału. Trudno zatem uznać, że organizm człowieka może zapomnieć, jak “wytwarzać” bakterie L. casei, skoro i tak tego nie robi.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w medycyna, nauka, woo | Otagowane: , , | Komentarzy: 13 »

Uczciwsze niż homeopatia…

Opublikował/a migg w dniu maj 28, 2008

“Hi. Welcome to the Placebo Store. I’m Jen. I am a mommy. It’s what I love. It’s my job to make owies go away.Whether it’s a kiss or a big hug, the magic happens immediately. This is the power of placebo. I have a baby girl and two sons. One of them always needs my comfort and the knowledge that I will make them feel better. I invented Obecalp when I realized that children might need a little more than a kiss to make it go away. Obecalp fills the gap when medicine is not needed but my children need something more to make them feel better. You’ll know when Obecalp is necessary.”

Reklama pochodzi ze strony Placebostore, znalezione dzięki BlackDuck.

Opublikowany w medycyna, uśmiech, woo | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Pasożyt na diecie zgodnej z grupą krwi

Opublikował/a migg w dniu październik 30, 2007

Wspominałam już, czym się różnią allele genu kodującego glikozylotransferazę, które dają różne grupy krwi w układzie AB0. Układ grup krwi AB0 występuje nie tylko w naszym genomie. Przykładowo szympansy też mają grupy A i 0, ale nie mają B i AB, jednak u ludzi i u szympansów za inaktywację genu – czyli grupę 0 – odpowiadają inne, powstałe niezależnie mutacje.

Wielu naukowców zastanawia się, czy grupy krwi do czegoś służą. Od czasu do czasu pojawiają się prace, które wiążą ich występowanie z podatnością na różne choroby, także zakaźne. Przykładem może być cholera – wygląda na to, że osoby z grupą krwi 0 są bardziej podatne na biegunki wywołane przez Vibrio cholerae, niż posiadacze innych wariantów glikozylotransferazy, natomiast najlepszą ochronę przed nimi zapewnia grupa AB (Faruque i in. 1994, Harris i in. 2005). Poza tym wydaje się, że grupa 0 i A łączą się z podatnością na infekcje naszym wiernym towarzyszem, H. pylori, a grupa AB utrudnia mu działanie. Grupa 0 łączy się też z podatnością na infekcje wirusem Norwalk i jego bliskimi krewnymi, a do tego przebieg choroby jest ostrzejszy, za to grupa B chroni przed tymi wirusami. Jednak grupa 0 nie ma samych wad – prawdopodobnie utrudnia infekcję wirusem SARS. Ale to nie koniec.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w biologia, ewolucja, medycyna, nauka, woo | Otagowane: | Komentarzy: 10 »

“Wrogowie rozumu”

Opublikował/a migg w dniu sierpień 16, 2007

Na GoogleVideoo już można obejrzeć nowy film Richarda Dawkinsa pt. “Wrogowie rozumu” (a właściwie jego pierwszą część – druga ma zostać wyświetlona w przyszłym tygodniu obie części). Tym razem Dawkins wojuje z woo – astrologią, uzdrawiaczami aktywującymi 12 nici DNA, homeopatią, itp.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w medycyna, nauka, woo | Komentarzy: 56 »

I na historii się zna…

Opublikował/a migg w dniu maj 24, 2007

Niezmordowani tropiciele woo w nauce, młodzi fizycy donoszą o kolejnym wkładzie wiceministra Orzechowskiego w naukę. Pan wiceminister, który uważa, że teoria ewolucji to kłamstwo, a poza tym nie wierzy w gwiazdy, firmuje swoim nazwiskiem wycieczki pod hasłem “Piastowski rodowód, czyli w poszukiwaniu źródeł państwowości polskiej”, których celem jest… czakram na Wawelu.

Opublikowany w polityka, woo | Zostaw Komentarz »

Woo po polsku, czyli konkurs…

Opublikował/a migg w dniu maj 8, 2007

…z nagrodami ;) Poszukiwany jest polski odpowiednik słowa “woo“.

Woo-woo (lub po prostu woo) oznacza idee uważane za irracjonalne, oparte na niezwykle wątłych dowodach lub odwołujące się do tajemniczych sił i mocy nadprzyrodzonych.

Nieukowiec zgłosił pierwszą kandydaturę: szu. Uzasadnienie tutaj.

Czekamy na następne.

Zwycięzca otrzyma piwo (nie homeopatyczne) i zyska sławę w blogosferze ;)

Opublikowany w uśmiech, woo | Komentarzy: 20 »

James Randi o homeopatii

Opublikował/a migg w dniu maj 1, 2007

Było już o medycynie niekonwencjonalnej w ogóle, a o homeopatii w szczególności, ale to temat rzeka. Zatem zapraszam na wspomniany przez Barta i znaleziony dzięki Atopowy Blog fragment wykładu Jamesa Randiego dotyczący homeopatii:

Cały dwugodzinny wykład można znaleźć na Google Video.

Wpisy na te tematy zasługują na odrębną kategorię. Dopóki nie wymyślę równie dźwięcznego polskiego odpowiednika, będzie to “woo“. Za SkepticDictionary:

Woo-woo (lub po prostu woo) oznacza idee uważane za irracjonalne, oparte na niezwykle wątłych dowodach lub odwołujące się do tajemniczych sił i mocy nadprzyrodzonych.

Opublikowany w medycyna, nauka, uśmiech, woo | Otagowane: | Komentarzy: 4 »

O homeopatii

Opublikował/a migg w dniu kwiecień 12, 2007

10 kwietnia był dzień homeopatii – czyli leczenia za pomocą substancji czynnych rozcieńczonych tak, ze w dawce leku nie ma już żadnej cząsteczki tej substancji. Jak kiedyś powiedział pewien mądry medyk, do zrobienia homeopatycznej aspiryny potrzebne jest wiadro, rower, rzeka z dwoma mostami i tabletka zwyklej aspiryny. Kto zgadnie, co dalej?

Co polscy lekarze mają do powiedzenia o tej metodzie, można poczytać tu (pdf). Metaanaliza wielu badań klinicznych opublikowana w czasopiśmie Lancet w 2005 roku kończy się tak: “te wyniki zgadzają sie z twierdzeniem, ze kliniczne działania homeopatii to efekt placebo“. Także badania przeprowadzone na 700 szczurach wykazały, że jeśli zastosuje się podwójną ślepą próbę, szczury nie reagują na leki homeopatyczne, natomiast reagują na konwencjonalne leki przeciwzapalne.

Opublikowany w medycyna, nauka, woo | Otagowane: | Komentarzy: 18 »

Szczepionki, polityka i religia

Opublikował/a migg w dniu marzec 20, 2007

Kto pamięta, kim była Lady Mary Wortley Montagu? A Edward Jenner? Pewnie więcej osób. Ona sprowadziła z Chin do Zachodniej Europy wariolizację – zakażenie zdrowego osobnika ospą prawdziwą (czarną ospą) wywołane materiałem pobranym od chorego, mające na celu pojawienie się odporności na tę chorobę. On odkrył, że aby uzyskać odporność, wystarczy szczepienie krowianką, czyli ospą krowią, która ma znacznie łagodniejszy przebieg od ospy prawdziwej i nie jest śmiertelna. Tak rozpoczęła się historia szczepień powszechnych. To dzięki nim udało się całkowicie wyeliminować ospę, niemal pozbyć się błonicy czy polio, a WHO ma nadzieję, że już wkrótce całkowicie wyeliminuje odrę.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w biologia, medycyna, nauka, polityka, woo | Otagowane: , , | Komentarzy: 6 »