Strona główna > feminizm, polityka > Oszalała feministka…

Oszalała feministka…

Grudzień 7, 2006 Dodaj komentarz Go to comments

Wszyscy zajęli się najpierw Młodzieżą Wszechpolską, a potem Samoobroną. I prawie nikt nie zwrócił uwagi, że Joanna Kluzik-Rostkowska, wiceminister pracy zajmująca się polityką prorodzinną, znów znalazła się na celowniku Naszego Dziennika i podobnie myślących. Tym razem nie chodziło o zapłodnienie in vitro, tak jak poprzednio. Wtedy było tak:

Ubiegająca się o stanowisko pełnomocnika rządu ds. rodziny Joanna Kluzik-Rostkowska opowiada się za stosowaniem metod sztucznego zapłodnienia. (…) Udzieliła dyskwalifikującego ją wywiadu tygodnikowi »Ozon « – napisał wczoraj na pierwszej stronie ultrakatolicki „Nasz Dziennik”. Na pytanie „Ozonu”, czy państwo powinno wspierać sztuczne zapłodnienie, Kluzik-Rostkowska odpowiedziała: – Tak, jestem zwolenniczką metody in vitro.

W odpowiedzi LPR zagroziła wycofaniem poparcia dla rządu Kazimierza Marcinkiewicza, jeśli Kluzik-Rostkowska zostanie powołana. Nie udało im się, mimo, że już wtedy podpadła czymś więcej. Nasz Dziennik grzmiał z oburzeniem, że:

Jakby tego było mało, opowiedziała się również za stosowaniem środków antykoncepcyjnych

Wtedy nie wyszło, może teraz się uda. Joanna Kluzik-Rostkowska wraz z Magdaleną Środą i Agatą Bielik-Robson wzięła udział w debacie Dziennika pt. „Czy III Rzeczpospolita wyzwoliła kobiety?”. Nasz Dziennik szybko to skomentował:

Mamy (…) do czynienia z kolejnymi kompromitującymi rząd i wiceminister wypowiedziami. Kluzik-Rostkowska, była dziennikarka, z pasją udziela wywiadów, w których głosi poglądy liberalne, a nawet zbliżone do feministycznych (…) Wiceminister pracy powraca do prezentowania swego stanowiska w sprawie środków antykoncepcyjnych, ochrony życia czy też emancypacji kobiet.

Bezczelna. Śmie prezentować swoje stanowisko.

Straszne rzeczy powiedziała o aborcji…

Jeśli chodzi o kwestię moich przekonań, to nie chcę wkraczać z butami np. w sferę medycyny. Tak jak poseł Wojciech Wierzejski, który mówi: „Co to za problem, że kobieta straci wzrok”.

Straszne. Nie uważa, że przeznaczeniem kobiety jest poświęcenie swojego zdrowia. Ale jeszcze gorsze rzeczy mówi o emancypacji.

Rzeczywiście jest tak, że kiedy kobiety się emancypowały, następował spadek dzietności. I na pytanie, co zrobić, żeby zwiększyć dzietność, środowiska bardzo konserwatywne mówią: wepchnąć kobiety z powrotem do domu. Po co one się emancypowały, trzeba je zdeemancypować! Ja im wszystkim tłumaczę, że to jest pewien proces i nie ma od niego odwrotu. Twarde badania mówią jedno – kobiety boją się rodzić dzieci, ponieważ boją się rynku pracy. Dostęp do tego rynku jest czynnikiem zupełnie podstawowym. Im większa dostępność do rynku pracy, im mniej utrudnień związanych z godzeniem ról matki i osoby pracującej, tym więcej dzieci. Należy zatem pozwolić kobiecie wyjść z domu, a mężczyźnie do tego domu wejść.

Tak, emancypacja jest słowem brzydkim, a mówienie o tym, że powinno się kobiecie pozwolić wyjść z domu, to kompromitacja. Chyba cały rząd powinien się podać do dymisji. To jest prawdziwie poważna afera. Bo zapewne według Naszego Dziennika w IV RP o emancypacji kobiet powinno się mówić wyłącznie tak, jak niegdyś Pius XI:

Emancypacja wreszcie na tym się opiera, żeby żona, wolna od zajęć domowych przy dzieciach i rodzinie, swoim własnym mogła żyć życiem (…) Doprawdy fałszywe to wyzwolenie i nienaturalne zrównanie z mężem jest raczej zgubą niewiasty

Kategorie:feminizm, polityka
  1. Grudzień 7, 2006 o 10:48 am

    Już samo słowo „feminizm” i jego pochodne ma w naszym kraju znaczenie bardzo pejoratywne. I to wcale nie tylko w kręgach słuchaczy RM, polityków, księży itd. Wielu zwykłych ludzi (obu płci niestety)tak właśnie ten ruch postrzega (oczywiście przeważnie nic nie wie o jego działalności).
    Dlatego politycy, księża i demagodzy starają się przedstawić wszelkie działania na rzecz poprawy sytuacji kobiet w Polsce jako „feministyczne” właśnie, co oczywiście ma na celu ich zdyskredytowanie, zanim w ogóle doszłoby do debaty publicznej na te tematy.
    Co za czasy…:(

  2. Grudzień 7, 2006 o 10:56 am

    Masz rację, ale „emancypacja” chyba jest mniej nacechowana. I czasem zdarzają się wypowiedzi typu „nie jestem feministką, tylko emancypantką”. Widać przyszła pora, żeby emancypacji też dorobić gębę.

  3. Grudzień 8, 2006 o 9:18 pm

    Bo kobietom w Polsce sie po prostu w glowach poprzewracalo. Powinno byc tak jak w Arabii Saudyjskiej. Chociaz tam tez juz widac niezdrowe tendencje – pozwolono kobietom samym na ulice wychodzic…

    PS: przepraszam, ale nie moglam sie powstrzymac.

  4. Grudzień 10, 2006 o 7:00 pm

    „w których głosi poglądy liberalne, a nawet zbliżone do feministycznych”

    poglądy liberalne, a nawet zbliżone do feministycznych.

    buhahahaha

    jeszcze powinni byli dodac, ze o podlozu masonskim.

  1. Maj 17, 2007 o 5:05 pm
  2. Wrzesień 4, 2007 o 1:02 pm
  3. Wrzesień 4, 2007 o 1:03 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: