Strona główna > feminizm, polityka > Sens życia, aborcja i bioetyka

Sens życia, aborcja i bioetyka

Grudzień 22, 2006 Dodaj komentarz Go to comments

Gdzie się w Polsce dyskutuje o takich rzeczach? Przede wszystkim w „Naszym Dzienniku”. Gazeta podaje za Hanną Wujkowską, dlaczego należy wpisać do Konstytucji słowa „od momentu poczęcia do naturalnej śmierci”. „Dlaczego to takie istotne? Otóż ze względów ludzkich, oczywistych. Prawo do życia często brane jest lekko, mało się o tym mówi, żyjemy i nie zastanawiamy się nad tym, skąd przyszliśmy, dokąd zmierzamy”. Więc jeśli ktoś nie wiedział, po co jest Konstytucja, to teraz już wie. Konstytucja jest po to, żeby czytając ją, zastanawiać się nad sensem życia.

Ponadto taka poprawka przyda się, kiedy w kraju zaczną się dyskusje o bioetyce: „Polski prawodawca, a także Trybunał Konstytucyjny będzie w najbliższych latach spotykał się z wieloma trudnymi zagadnieniami, dotyczącymi biomedycyny, nowych technologii i zaawansowanych terapii oraz problemów związanych z końcem życia. Zatem wprowadzenie takiej poprawki jest jak najbardziej zasadne” – uważa Konrad Szymański, poseł do Parlamentu Europejskiego. Przypadki aborcji w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia matki kwituje krótko: „jest to sytuacja czysto teoretyczna i akademicka”. Ponadto martwi go sposób, w jaki UE wydaje pieniądze – „Siódmy Program Ramowy pozwala na finansowanie badań z użyciem komórek macierzystych pochodzenia embrionalnego”, ale europoseł ma nadzieję, że wszystkie takie wnioski uda się zablokować. Posła martwi też, że „niepotrzebnie zdarza się, że ze wspólnych środków finansuje się kampanie na rzecz tzw. praw reprodukcyjnych”, a przecież, jak podpowiada dziennikarka „Naszego Dziennika”, prezerwatywa nie leczy z AIDS.

Dowiadujemy się również (od dr inż. Antoniego Zięby), że: „osiągnięty w 1993 roku stan prawny nie był żadnym uzgodnionym kompromisem między siłami wrogimi życiu i obrońcami życia, lecz wynikiem wielkiej politycznej batalii o fundamentalną wartość: ochronę życia człowieka”. To nie był żaden kompromis, tylko bitwa, batalia, pewnie pierwsza w wielkiej wojnie. Być może czekają nas następne, wszak „istotne jest zwalczanie praprzyczyn aborcji: pornografii, deprawacji, a także społecznego przyzwolenie na seks przed- i pozamałżeński” (Paweł Wosicki). Antoni Szymański zaś „zaznaczył, że choć mamy np. prawo zakazujące pornografii, to praktycznie w każdym kiosku można kupić gazetę z takimi treściami. Argumentował też, że ochrona życia jest równoznaczna z ochroną rodzin, a sytuacja w tym względzie nie wygląda najlepiej. Tylko w 2005 r. liczba rozwodów sięgnęła rzędu 92 tysięcy. W tym roku może przekroczyć nawet 100 tysięcy”.

Wszystko to zgodnie z wolą narodu. Wszak oczekuje on od Parlamentu „prowadzenia prorodzinnego programu, który uratuje Polskę, uratuje los jej mieszkańców” (przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski ks. bp Kazimierz Górny). Poza tym wprowadzenie takiej poprawki nie zmieni niczego, przecież „wprowadzenie do Konstytucji zapisu o ochronie życia człowieka od chwili poczęcia do naturalnej śmierci nie oznacza, że będzie on automatycznie miał wpływ na sprzeczne z nim zapisy ustawowe” (prof. Marek Zubik), wszak, jak powiedziała Wujkowska, służy to tylko temu, by obywatele zastanowili się nad sensem życia. W końcu całe nasze prawo pełne jest sprzeczności i nikogo to nie wzrusza. Ponadto posłowie zostali pouczeni, jak mogą głosować. „Prof. Jacek Salij, dominikanin, gorący zwolennik przeprowadzenia zmiany Konstytucji, omówił ogólną kwestię dopuszczalności głosowania przez parlamentarzystę za ustawą zawierającą wyjątki od ochrony życia poczętego. Według niego, jest to możliwe tylko wówczas, gdy pełna ochrona nienarodzonych w danej sytuacji nie jest możliwa, a poseł otwarcie deklaruje się jako zwolennik obrony życia ludzkiego. Zachodzi tutaj sytuacja zaistnienia tzw. mniejszego zła, którą można dopuścić jedynie w wypadku, gdy ktoś inny tego zła się dopuszcza, a nie możemy go przed tym powstrzymać”. Bo wszystko, co chce zrobić Parlament, należy skonsultować z Episkopatem, a niedopuszczalne jest, żeby posłowie głosowali inaczej, niż powie ksiądz.

Kategorie:feminizm, polityka
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: