Strona główna > biologia, ewolucja, nauka > Motyle umknęły zabójcy

Motyle umknęły zabójcy

Science donosi, że samczykom motyli Hypolimnas bolina udało się uratować przed groźnym zabójcą. To Wolbachia, bakteria pasożytująca na bezkręgowcach. Zakażenie Wolbachią jest przekazywane następnym pokoleniom gospodarzy w cytoplazmie oocytów, czyli tylko przez matki. Ewolucja doprowadziła więc do tego, że bakteria na różne sposoby zapewnia sobie, żeby gospodarze mieli więcej potomstwa płci żeńskiej, niż płci męskiej, zazwyczaj pozbywając się samców. Pisałam już o populacji muszek Drosophila, u których zaobserwowano przechodzenie relacji gospodarz-pasożyt w relację, która przynosi korzyści obu stronom przez zwiększenie ogólnej płodności samic. Artykuł w Science opisuje inną sytuację – samczyki motyli Hypolimnas bolina znalazły sposób, żeby obronić się przed bakterią, która zabija męskie zarodki.

Hypolimnas bolina to gatunek rozpowszechniony na Indopacyfiku. Wiele populacji jest zakażonych Wolbachią, jednak różnie sobie z tym radzą. W Południowej Azji mimo infekcji samców i samic jest tyle samo, ale na wyspach Polinezji Wolbachia zabija niemal wszytkie samce. W 2001 na Wyspach Samoa stwierdzono, że samce stanowią zaledwie 1% populacji tych motyli, a zakażenie Wolbachią jest powszechne. Jednak ostatnio okazało się, że na jednej z dwóch badanych wysp – Upolu – stosunek samców do samic wynosi już niemal 1:1, podczas gdy na sąsiedniej wyspie – Savaii – sytuacja nie uległa zmianie, i samców właściwie nie ma. Zmiana w populacji z wyspy Upolu nastąpiła w ciągu 10 pokoleń. Naukowcy za pomocą PCR potwierdzili, że motyle z Upolu nadal są zarażone Wolbachią, i to tym samym szczepem, co kilka lat wcześniej, czyli nie można wyjaśnić tego zjawiska usunięciem bakterii czy zastąpieniem szczepu przez mniej zjadliwy. Wykonali więc krzyżówki zainfekowanych Wolbachią samoańskich samic z opornej na zabijanie samców populacji i zdrowych samców z odległej wyspy Moorea, gdzie zakażenie bakterią zabija samce. Jeśli samce z Upolu przeżywają dzięki nowym genom, samoańska Wolbachia wprowadzona do mieszańców Upola i Moorea, z których część nie ma ochronnych genów, zacznie znów zabijać. I tak się stało – wśród mieszańców rodziło się mniej samców. Te wyniki oznaczają, że udało się znowu zobaczyć ewolucję w działaniu – w ciągu zaledwie 10 pokoleń selekcja naturalna doprowadziła do tego, że na wyspie Upolu rozpowszechniły się geny chroniące samce Hypolimnas bolina przed śmiercią na etapie zarodka.

Dobór naturalny selekcjonujący geny chroniące samce przed przedwczesną śmiercią odpowiada także za występowanie motyli odpornych na Wolbachię w Południowo-Wschodniej Azji. Jednak tym razem udało się złapać go na gorącym uczynku i zaobserwować, jak w obliczu silnej presji selekcyjnej ewolucja błyskawicznie potrafi poradzić sobie z niektórymi przeszkodami.

  1. Lipiec 13, 2007 o 8:56 pm

    Brzmi jak skrzyżowanie „Wojny Światów” Orwella z „Seksmisją”…🙂 Ciepło,

  2. inhet
    Październik 28, 2007 o 9:53 am

    Może by i brzmiało, gdyby Orwell napisał „Wojnę światów”

  1. Listopad 10, 2007 o 3:45 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: