Strona główna > biologia, ewolucja, nauka > Ptasie przedszkole

Ptasie przedszkole

Sierpień 23, 2007 Dodaj komentarz Go to comments

U niektórych ptaków w wychowywaniu młodych biorą udział nie tylko rodzice, ale i pomocnicy. Pomocnicy, jak sama nazwa wskazuje, pomagają rodzicom wykarmić pisklęta. Takie pisklaki powinny więc być większe, ponieważ otrzymują więcej jedzenia, nawet, jeśli rodzice starają się wtedy mniej. Jednak różnica w wadze między ptakami karmionymi tylko przez rodziców i ptakami karmionymi także przez pomocników wcale nie jest taka duża, jakiej można się spodziewać, kiedy weźmie się pod uwagę różnice w ilości zjadanego pożywienia. W Science opublikowano artykuł, który wyjaśnia, dlaczego tak jest, i kto korzysta z takiej sytuacji.

Australijski ptaszek o wdzięcznej nazwie chwostka szafirowa wychowuje młode w parach albo w większych grupach obejmujących pomocników. Kiedy porówna się małe chwostki karmione przez rodziców z chwostkami karmionymi przez większe grupy, okazuje się, że ważą niemal tyle samo (obrazek z lewej). A przecież pisklęta karmione także przez pomocników jedzą średnio o 20% więcej. Dlaczego więc nie są większe od piskląt karmionych tylko przez rodziców?

Naukowcy zaczęli się zastanawiać, czy matki nie manipulują wielkością swojej inwestycji. Jak dotąd obserwowano już, że im więcej pomocników, tym mniej jedzenia dostarcza matka. Poza tym u gatunków, u których nie występują pomocnicy, samice dostosowują wielkość jaj do warunków, w jakich przyszło im je składać. Pytanie brzmiało, czy robią tak również chwostki, i czy istnieje zależność między wielkością jaj, a występowaniem pomocników, a jeśli tak, to czy matki oszczędzają, wiedząc, że pisklęta zostaną odkarmione przez pomocników, czy też inwestują więcej – istnieją dane wskazujące, że dobre warunki (np. preferowany partner) mogą spowodować, że samiczki składają większe jaja.

Okazuje się, że samiczki chwostek oszczędzają. Kiedy weźmie się pod uwagę wielkość jaj, okazuje się, że pisklaki karmione przez pomocników są większe (rysunek z prawej). Matki w grupach składają malutkie jaja, w których jest mniej żółtka, co odbija się na wielkości piskląt zaraz po wykluciu z jaja. Jednak małe chwostki nadrabiają gorszy start dzięki pomocnikom i szybko doganiają pobratymców karmionych tylko przez rodziców.

Taka oszczędność przynosi samiczkom chwostki sporo korzyści – już wcześniej zaobserwowano, że te samiczki, które wychowują pisklęta w grupach, żyją dłużej. Ptaki wykorzystują więc informację o ilości liczbie dostępnych pomocników i dopasowują do niej wielkość swojej inwestycji w danym lęgu. Dzięki temu mają większe szanse na odchowanie pisklaków w przyszłości.

 

 

Kategorie:biologia, ewolucja, nauka
  1. Sierpień 23, 2007 o 5:51 pm

    „Wykorzystują informację o ilości”? A można wiedzieć jak ta informacja liczebna jest przekazywana? Pytam z ciekaowści – bez ironii.🙂

  2. Sierpień 23, 2007 o 6:12 pm

    Wygląda na to, że pomocnicy (1 – 3 sztuki) – wg. artykułu to najczęściej spokrewnione z którymś z rodziców samczyki, ale wg. wiki także partnerzy samiczki z innych sezonów – kręcą się wokół gniazda jeszcze przed złożeniem jaj przez samiczkę. Czyli ma kiedy ich policzyć, ale jak to robi, nie wiem. Badacze oceniali to po efektach – im więcej pomocników, tym mniejsze jajka, a waga piskląt się wyrównuje bardzo szybko niezależnie od tego, ile samczyków pomaga.

  3. Sierpień 24, 2007 o 8:17 am

    Ornitolodzy znaleźli sposób na sprawdzanie liczebnych zdolności ptaków. Na podgladanie gniazda idzie cała grupa, a potem jeden po drugim odchodzą. Ptak nie wróci do gniazda dopóki wszyscy nie odejdą. Nagłupsza jest sowa + liczy tylko do 1. Najlepszy matematyk to kruk – potrafi liczyć aż do 12.🙂

  4. Sierpień 24, 2007 o 9:55 pm

    Czyli ptaki jakoś umieją liczyć. Ale w sumie nadal nie wiem – i nie wiem, czy ktoś wie – jaki jest u chwostek mechanizm przekładania tej informacji na wielkość jajek.

  5. KingKong
    Sierpień 25, 2007 o 5:50 pm

    Jest to również dobry przykład altruizmu. Nie wiem, poniewaz nie napisałas, kim są ci pomocnicy u tego gatunku. Czy to bracia i siostry karmionych piskląt, którzy nie mieli szczęścia założyć w tym sezonie właśnych rodzin i inwestują w rodzeństwo, jacyś dalsi krewni,czy niespokrewnieni członkowie stada.

  6. sz
    Sierpień 26, 2007 o 1:03 pm

    „sowa mądra głowa” i nie umie liczyć!? wydało się, to wykształciuch! oj ptaszęta dawno lustracji nie miały!

  7. inhet
    Październik 27, 2007 o 8:40 pm

    To co napisał(a) Antrim o zdolnościach rachunkowych ptaków, kłóci się z wynikami innych eksperymentów w tej dziedzinie. Juz Puchalski opowiadał, jak oszukiwał badane ptaki. Do kryjówki w pobliżu gniazda przychodził zawsze w czyimś towarzystwie – gdy towarzysz wracał sam, ptaki były na mur przekonane, że wszyscy ludzie sobie poszli. I ta sztuczka skutkuje, zdaniem innych ptakolubów, z każdym gatunkiem.
    Nie znam niestety założeń doświadczenia opisywane przez Antrima, nie mogę zatem orzec, co właściwie ono sprawdziło.
    Instytucje pomocników stwierdziłem u jaskółek oknówek, które gnieżdżą się o dwa metry od mojego komputera. I tu pisklęta nie były tego lata większe ani nie rozwijały się szybciej niż w sąsiednim gnieździe, obsługiwanym tylko przez rodziców.
    Ocena ilości spodziewanych pomocników nie musi być efektem liczenia. Wystarczy sumowanie się ich obecności. nawet ludzie nie muszą rachować ludzi w otoczeniu, żeby wyznaczyć rozmaite stopnie zagęszczenia.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: