Strona główna > biologia, ewolucja, nauka > Pot i pseudogeny

Pot i pseudogeny

Zapach potu bierze się nie tylko z tego, co wydzielają nasze gruczoły, ale i z tego, co z tą wydzieliną robią żyjące na skórze bakterie. Jednym z głównych związków, który nam przeszkadza, kiedy znajdzie się na stopach, jest kwas izowalerianowy. Powstaje on ze znajdującej się w pocie leucyny na skutek działania mieszkających na skórze bakterii. Ale niektórym ludziom przeszkadza bardzo, a innym mniej. Oczywiście znalazł się ktoś, kto postanowił zbadać, czemu tak jest.

Naukowcy zaczęli szukać związku między wrażliwością na zapach kwasu izowalerianowego a obecnością różnych wariantów genów kodujących receptory węchowe (OR- olfactory receptors). Mamy tych genów ponad 800, z czego połowa to pseudogeny – geny, które na skutek mutacji przestały być aktywne. O ich klasyfikacji już wspominałam. Psy, myszy i szczury mają więcej genów OR, niż my, zwłaszcza, jeśli porówna się funkcjonalne geny. Zwierzęta mające więcej receptorów zazwyczaj mają lepszy węch. Zapewne wiąże się to z faktem, że konkretny receptor jest odpowiedzialny za rozpoznawanie konkretnego zapachu, gdyż wiąże się tylko z określonym związkiem chemicznym (lub ich grupą). Skoro tak, powinno się dać znaleźć konkretny gen odpowiedzialny za wrażliwość na konkretny zapach.

Naukowcy przebadali prawie 400 osób pod kątem wrażliwości na cztery związki chemiczne, z których jednym był właśnie kwas izowalerianowy. Generalnie kobiety były bardziej wrażliwe na zapachy. W przypadku każdego z badanych związków obie płcie można podzielić na tych, którzy wykrywają jego obecność w małych ilościach, i tych, którzy potrzebują dużych ilości, żeby go poczuć. Naukowcy pobrali DNA od węszących i zbadali 50 polimorfizmów położonych w obrębie genów kodujących receptory węchowe, mając nadzieję, że uda się je dopasować do różnic we wrażliwości na któryś z czterech badanych zapachów. Przy kwasie izowalerianowym trafili w dziesiątkę, a właściwie w położony na chromosomie 14 gen o numerze OR11H7P. Ten gen kodujący receptor węchowy uważano do tej pory za pseudogen, ale okazuje się, że nie zawsze tak jest. U części badanych obie kopie genu rzeczywiście były nieaktywnymi pseudogenami – i wtedy potrzebowali dużych ilości kwasu izowalerianowego, żeby zareagować. U innych natomiast jedna lub obie kopie działały, i tacy ludzie czuli już niewielkie stężenia.

Naukowcy postanowili się upewnić, że to rzeczywiście ten gen, a nie coś leżącego obok i dziedziczącego się razem, i wrzucili oba warianty do jaj żaby Xenopus laevis, z dodatkiem innych genów tak, żeby można było zmierzyć jego aktywność (system opisano tu). Pomiar pokazał, że rzeczywiście tylko jeden wariant genu odpowiada na obecność kwasu izowalerianowego, co oznacza, że koduje on funkcjonalne białko mogące wiązać się z tą cząsteczką. Drugi wariant rzeczywiście jest nieaktywny. Inne losowo dobrane receptory również nie odpowiadały na kwas izowalerianowy. Naukowcy sprawdzili też geny leżące obok głównego podejrzanego, które razem z nim tworzą grupę powstałą przez duplikacje jednego wspólnego genu – przodka. Okazało się, że te sąsiednie receptory też reagują na kwas izowalerianowy, ale dużo słabiej – prawdopodobnie to dzięki ich aktywności ludzie mający tylko nieaktywne kopie OR11H7P jednak czują duże ilości tego związku. Zresztą na wrażliwość na zapachy na pewno wpływają nie tylko receptory węchowe, ale też geny związane z przekazywaniem sygnału.

I tak dzięki dzielnym badaczom wrażliwości na brzydkie zapachy okazało się, że niektóre pseudogeny receptorów węchowych jeszcze ciągle mają aktywne allele. Im więcej znamy ludzkich genomów i polimorfizmów, tym więcej poznajemy takich ciekawostek.

Brak mi odpowiedzi na jeszcze jedno pytanie. Ciekawe, jak ten polimorfizm genu OR11H7P koreluje z sympatią dla śmierdzących serków. Kwas izowalerianowy produkowany jest także przez bakterie wykorzystywane w procesie dojrzewania różnych serów i stanowi jedną ze składowych ich zapachu.

 

 

Kategorie:biologia, ewolucja, nauka
  1. inhet
    Listopad 7, 2007 o 8:15 pm

    Ha, nie darmo woniejące stopy nazywane są „serami”.
    Prawdziwe, choć skarpetkowo woniejące serki lubią pewnikiem ci, ktorzy mają OR11HP7 nieaktywny…

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: