Strona główna > biologia, medycyna, nauka > Choroba wirusowa

Choroba wirusowa

Sierpień 14, 2008 Dodaj komentarz Go to comments

Duże pchły mają małe pchły,
których mnóstwo siedzi na nich i kąsa.
Małe pchły mają mniejsze pchły,
i tak ciągnie się to bez końca

Okazuje się, że wirusy nie tylko wywołują choroby – mogą też same chorować. Niedawno w Nature ukazała się praca La Scola i in. opisująca interakcje między dość nietypowymi wirusami. Cała historia zaczęła się kilka lat temu, kiedy to opisano pierwszego giganta wśród wirusów. Znaleziono go dziesięć lat wczesniej w amebach Acanthamoeba polyphaga bytujących w chłodni kominowej w Wielkiej Brytanii, ale przez dluzszy czas nikt nie zwrócił na niego uwagi, ponieważ początkowo wzięto go za Gram-dodatnią bakterię. Mimiwirus APMV (nazwany tak od mimikry) jest naprawdę olbrzymi – jego genom składa się z ponad miliona par zasad (i zawiera 1262 geny), czyli jest niemal dwukrotnie większy od genomu Mycoplasma genitalium (580 tysięcy pz). Mniejszy genom mają też takie bakterie, jak Ureaplasma urealyticum (752 tysięcy pz) czy Wigglesworthia brevipalpis(698 tysięcy pz) czy archeon Nanoarchaeum equitans (mniej niż 500 tys pz).

Nadzieja na znalezienie kolejnych takich dziwolągów popchnęła naukowców do przeszukania chłodni kominowych w Paryżu. Znaleźli tam kolejnego wirusa z rodziny APMV. Ponieważ był nieco większy od mimiwirusa, nazwali go mamawirusem. Po infekcji ameby oba wirusy powodują powstanie w niej „fabryki” cząsteczek wirusowych. Produkcja olbrzymiej ilości nowych wirionów może doprowadzić do pęknięcia komórki ameby i uwolnienia się wirusa.

Jednak w niektórych amebach zainfekowanych mamawirusem znalazło się coś jeszcze – mamawirusowi towarzyszyły maleńkie (50nm) wiriony. Na zdjeciu widoczne są małe wiriony we wnętrzu mimiwirusa.  Naukowcy uznali, że to kolejny wirus infekujący ameby, ale okazało się, że nie potrafi się samodzielnie namnażać w komórkach gospodarza. Udaje mu się dopiero wtedy, kiedy w amebie znajdą się oprócz niego także mamawirus lub mimiwirus. Do namnażania wykorzystuje fabrykę wirionów APMV. Takie wirusy, które potrzebują równoległej infekcji innym wirusem, opisano już kilkakrotnie. Ponieważ mówi się na nie „wirusy satelitarne„, naukowcy nazwali swój okaz Sputnik. To prawdziwe maleństwo – jego chromosom ma tylko 18 tysięcy par zasad, i zawiera 21 otwartych ramek odczytu.

Jednak Sputnik różni się nieco od innych wirusów satelitarnych. Jego towarzystwo powoduje, że wirusy APMV mają różne kłopoty – nie dość, że produkcja wirionów Sputnika zaczyna się wcześniej, niż produkcja mamawirusów, to jeszcze powstające wiriony mamawirusa bardzo często są uszkodzone. Równoległa infekcja Sputnikiem powoduje, że produkcja zdolnych do infekcji wirionów mamawirusa spada o 70%, a komórki ameby trzykrotnie rzadziej się rozpadają. Naukowcy uznali więc, że skoro Sputnik powoduje „chorobę” większego wirusa, należy mu się nazwa wirofag – przez analogię do bakteriofagów, czyli wirusów infekujących bakterie.

Analiza genów Sputnika wykazała, że 13 z jego 21 genów nie ma znanych homologów. Pozostała ósemka przypomina różne znane geny. Trzy z nich są najbliżej spokrewnione z genami mimi- i mamawirusa. Może więc Sputnik przenosi geny z jednego wirusa do drugiego. Ponadto niektóre geny Sputnika (a także mama- i mimiwirusa) przypominają sekwencje pozyskane z oceanów podczas słynnego rejsu Craiga Ventera. Wygląda więc na to, że istnieje jeszcze mnóstwo gigantycznych wirusów APMV (infekujących m. in. glony) i ich pasożytów.

Wróćmy na chwilę do początków tej historii. Pierwszego mimiwirusa znaleziono podczas badań nad wybuchem epidemii zapalenia płuc. Wtedy nie zaobserwowano związku między epidemią a mimiwirusem (uważanym jeszcze za bakterię), ale… Niektóre patogeny bakteryjne infekujące ameby, np. Legionella, mogą powodować zapalenie płuc u człowieka. Badania przeprowadzone w Kanadzie wykryły przeciwciała przeciw mimiwirusom u 2,3% spośród 511 przebadanych zdrowych osób i u 10% z 376 chorych na zapalenie płuc, a ponadto u 5 z 26 osób, które nabawiły się zapalenia płuc w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Dodatkowo u jednego z nich wykryto także DNA mimiwirusa. Poza tym jeden z techników pracujących w laboratorium, które opisało mimiwirusa, zachorował na zapalenie płuc, a w jego krwi znaleziono przeciwciała przeciw mimiwirusowi, oraz żadnych przeciwciał skierowanych przeciw znanym patogenom wywołującym takie objawy. W 20 do 50% przypadków zapalenia płuc nie wiadomo, co je wywołało. Powyższe doniesienia rodzą podejrzenia, że czasami może to być mimiwirus. A jeśli tak jest rzeczywiście, to może Sputnik, który zmniejsza jego infekcyjność w amebach, okaże się pożyteczny i pomoże w leczeniu zapalenia płuc?

Kategorie:biologia, medycyna, nauka
  1. Mateusz
    Sierpień 16, 2008 o 10:58 pm

    Bardzo ciekawa sprawa. Czasem może się wydawać, że wszystko już zostało odkryte, że nie może być „czegoś mniejszego” niż najmniejsze znane dziś organizmy. Nagle jednak okazuje się, że jest coś dalej, że jest jeszcze coś co można poznać, co chcemy poznać aby lepiej rozumieć otaczający nas świat. I to jest piękne…

  2. kk
    Sierpień 24, 2008 o 1:36 am

    Nie ma jak to naturalna medycyna. Wirusy nie muszą być naszymi wrogami, mogą być zaprzęgane do pożytecznej roboty–jak te służące za wektory.

  3. Sierpień 24, 2008 o 12:34 pm

    Ładne! Czyli terapia genowa = medycyna naturalna

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: