Strona główna > medycyna, woo > Problemy króla kastratów

Problemy króla kastratów

Farinelli (autor - Corrado Giaquinto)

Nie, nie będzie o Farinellim. Patrzę ja sobie przedwczoraj w mój czytnik RSS, a tu Orac Steven Novella piszą, że Rada Etyki Lekarskiej Stanu Maryland zawiesiła prawo do wykonywania zawodu lekarza Markowi Geierowi. Któż to jest Mark Geier? To ten pan, który – wraz ze swoim synem – wymyślił, że będzie leczył dzieci z autyzmu podawaniem Lupronu. Ale o co chodzi?

ResearchBlogging.org

Wśród wielu hipotez dotyczących przyczyn autyzmu pojawia się od czasu do czasu także pomysł, że istotną rolę odgrywa w tym testosteron. W tej działce pracuje między innymi Simon Baron-Cohen (tak, kuzyn Borata, i przy okazji twórca koncepcji autyzmu jako ultramęskiego mózgu). Baron-Cohen mówi jednak o wpływie testosteronu na rozwój mózgu w okresie prenatalnym.  W dość nowym artykule, w którym opisuje swoje badania – porównanie poziomu testosteronu w płynie owodniowym oraz wyników kwestionariusza dla rodziców dotyczącego cech autystycznych u 18-24 miesięcznych dzieci – twierdzi, że widoczna jest korelacja między podwyższonym poziomem tego hormonu a  nasileniem się cech autystycznych. Zastrzega zresztą, że trzeba brać pod uwagę fakt, że próbki płynu owodniowego pobierane były raz, przy okazji amniopunkcji robionej z innych powodów, a poziom testosteronu jest zmienny nawet w ciągu dnia.

Panowie Geierowie zapamiętali tylko testosteron, chwycili się go i popłynęli. Dorzucili testosteron do niepopartej dowodami hipotezy, że autyzm jest powodowany przez tiomersal – zawierający rtęć związek używany jako konserwant w niektórych szczepionkach, wygrzebali aż jeden artykuł o wiązaniu się rtęci z testosteronem, i doszli do wniosku, że testosteron wiąże rtęć ze szczepionek i uniemożliwia jej usunięcie z organizmu. Co z tego, że artykuł opisywał wiązanie się rtęci z testosteronem w gorącym benzenie – przecież to prawie jak warunki fizjologiczne. Co z tego, że pierwsza szczepionka, której się czepiano, MMR, nie zawierała tiomersalu. Co z tego, że przeprowadzono wiele badań, i nie wykazały one związku autyzmu z tiomersalem w szczepionkach (wyjątkiem były badania przeprowadzone przez… Geierów, niestety ich metodologia pozostawiała duuużo do życzenia, pisał o tym ModneBzdury).

Mimo tych drobnych przeszkód dzielny doktor wraz z synem uznali, że mają patent na nową kurację. W końcu po co mają się sugerować badaniami epidemiologicznymi na dużą skalę. Aha, linki do części badań epidemiologicznych, które nie wykazały związku między szczepieniami a autyzmem, na tyle starych, że raczej znanych Geierom, kiedy rozpoczynali swoją działalność, można znaleźć w cytowanej niżej przeglądówce Gerbera i Offita. Dodatkowo zalinkowane są też nowsze badania. Pierwsze to artykuł Price’a i innych z zeszłego roku, w którym przebadano 256 dzieci ze spektrum autystycznego oraz 752 dzieci zdrowych. Ekspozycję na rtęć oceniano na podstawie dokumentacji medycznej dotyczącej  podawania dzieciom i ich matkom szczepionek i przeciwciał. Badacze nie zaobserwowali związku między kontaktem z większą ilością rtęci przed ukończeniem przez dziecko 2 lat a autyzmem (aha, badanie przeprowadzono, gdy dzieci miały od 6 do 13 lat). Wręcz przeciwnie, stwierdzili, że dzieci z autyzmem otrzymały mniej tiomersalu w szczepionkach niż dzieci zdrowe, nawet, gdy wykluczyli te, które miały starsze autystyczne rodzeństwo (co mogło skłonić rodziców do opuszczania lub odkładania szczepień). Drugie natomiast to badanie metali ciężkich we włosach dzieci autystycznych i nieautystycznych plus przegląd wcześniejszych badań na ten temat. Autorzy nie zaobserwowali korelacji między poziomem rtęci we włosach a występowaniem autyzmu.

Panowie Geierowie wymyślili, że na autyzm pomoże podanie Lupronu. A co to jest Lupron? To lek, stosowany w leczeniu m.in. endometriozy, nowotworow prostaty czy wczesnego pokwitania, a także podczas IVF. Jest on bowiem agonistą gonadoliberyny – wiąże się z jej receptorami, co powoduje zahamowanie wydzielania lutropiny i folikulotropiny, co z kolei działa na gonady wywołując spadek wydzielania testosteronu i estradiolu. Mówi sie też na to ‚kastracja chemiczna’. I tak, to ten sam środek, który podaje się pedofilom używa się go też w leczeniu pedofilii.

Dokumentacja sprawy opisuje ‚leczenie’ dziewięciorga autystycznych dzieci. W sześciu przypadkach Geierowie błędnie zdiagnozowali u nich przedwczesne pokwitanie, także u dzieci, które byly już za duże na taką diagnozę. Opisy w dokumentacji medycznej są co najmniej interesujące. Opis genitaliów jednego z pacjentów ogranicza się do stwierdzenia, że był ‚dobrze wyposażony’. U tego samego pacjenta poziom testosteronu w badaniach laboratoryjnych mieścił się w normie dla 10-latka, ale Mark Geier uznał, że jest za wysoki. Kolejny pacjent, sześciolatek – dokumentacja stwierdza, że jest ‚bardzo wysoki’ i że ma nierozwinięte genitalia. Diagnoza – przedwczesne pokwitanie. W niektórych przypadkach terapię Lupronem zalecili po konsultacji telefonicznej, raz nawet diagnozę postawił i terapię zlecił Geier junior, który nie ma uprawnień do wykonywania zawodu lekarza.

Swoich diagnoza przedwczesnego pokwitania Geierowie nie potwierdzali prześwietleniami kości ani też nie wysyłali pacjentów na dodatkowe badania, aby np. wykluczyć guza mózgu, który może spowodować zbyt wczesne dojrzewanie. Zlecali im za to szereg badań laboratoryjnych, które Rada Etyki Lekarskiej uznała za zbędne, nadmiarowe i drogie.

Zgodę na badania kliniczne, do których włączali swoich małych pacjentów, wydawała Geierom komisja bioetyczna instytutu, który założyli. Skladała się ona z Geiera seniora, jego żony i Geiera juniora. Prawo zakazuje tego, by w komisji bioetycznej zasiadali ci sami ludzie, którzy prowadzą badania, a nakazuje, by liczyła ona przynajmniej 5 osób.

To wszystko i parę innych drobiazgów doprowadziło do decyzji o zawieszeniu Geierowi prawa do wykonywania zawodu. Rada Etyki Lekarskiej uznała, że ‚naraża na niebezpieczeństwo autystyczne dzieci i wykorzystuje ich rodziców poddając dzieci terapii, która obarczona jest znanym istotnym ryzykiem spowodowania poważnych szkód, a także ani nie jest  zgodna z medycyną opartą na dowodach, ani też nie jest szeroko akceptowana przez społeczność naukową‚.


Literatura:

1. Cooper A, Gopalakrishna EM, Norton DA. The crystal structure and absolute configuration of the 2:1 complex between testosterone and mercuric chloride. Acta Crystallogr B. 1968 Jul 15;24(7):935-41.

2. Auyeung B, Taylor K, Hackett G, & Baron-Cohen S (2010). Foetal testosterone and autistic traits in 18 to 24-month-old children. Molecular autism, 1 (1) PMID: 20678186

3. Price, C., Thompson, W., Goodson, B., Weintraub, E., Croen, L., Hinrichsen, V., Marcy, M., Robertson, A., Eriksen, E., Lewis, E., Bernal, P., Shay, D., Davis, R., & DeStefano, F. (2010). Prenatal and Infant Exposure to Thimerosal From Vaccines and Immunoglobulins and Risk of Autism PEDIATRICS, 126 (4), 656-664 DOI: 10.1542/peds.2010-0309

4. Gerber, J., & Offit, P. (2009). Vaccines and Autism: A Tale of Shifting Hypotheses Clinical Infectious Diseases, 48 (4), 456-461 DOI: 10.1086/596476

5. De Palma G, Catalani S, Franco A, Brighenti M, & Apostoli P. (2011) Lack of Correlation Between Metallic Elements Analyzed in Hair by ICP-MS and Autism. Journal of autism and developmental disorders. PMID: 21503799

  1. Maj 6, 2011 o 9:51 pm

    O … … … ..!!
    Toż te oszołomy dawali biedulkom nie tylko analogi GnRH, w sumie niepotrzebną rzecz, ale o odwracalnym efekcie, w zasadzie bez nieodwracalnych powikłań.
    Karmili je też groźniejszymi zabawkami jak letrozol (inhibitor aromatazy – enzymu niezbędnego do syntezy estrogenów) i androcur (antyandrogen). A te już mogą mieć groźne powikłania, niezwiązane z układem hormonanym.

    Aż się wierzyć nie chce, ale lektura dokumentu nie świadczy też dobrze o State of Maryland. Na przykład w zacofanej polskiej medycynie kluczowym punktem diagnostyki przedwczesnego pokwitania jest nie tomografia komputerowa głowy, ale rezonans magnetyczny – badanie o większej czułości, bez narażenia na promienie X i kontrast jodowy.

  2. Jiima
    Maj 17, 2011 o 4:24 pm

    BTW, nie nazwałobym podawania środków „kastrujących” przestępcom seksualnym „leczeniem pedofilii”. Leczenie to coś, co ma pomóc choremu, tymczasem „chemiczna kastracja” ma raczej pomóc społeczeństwu (zmniejszyć prawdopodobieństwo recydywy u przestępcy seksualnego bez konieczności trzymania go w zamknięciu).

    @Globalny
    Mnie też to przeraża.
    Jedyne pocieszenie to takie, że nasi rodzimi fani altmedu raczej nie zaaplikują nikomu tej „terapii”…

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: