Strona główna > feminizm, medycyna, nauka, polityka > Orzechowskiemu pod rozwagę

Orzechowskiemu pod rozwagę

Styczeń 25, 2007 Dodaj komentarz Go to comments

Kilka dni temu wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski ogłosił, że:

„resort chce teraz położyć większy nacisk na przestrzeganie uczennic przed zbyt wczesnym rozpoczynaniem współżycia płciowego. – Musimy przygotować świadomość młodej dziewczyny do tego, żeby poczekała z inicjacją do czasu, kiedy założy rodzinę – tłumaczył [Orzechowski]. – Powinna być przygotowywana do wszystkich cnót, które są niezbędne dla takiej sytuacji, a więc cnoty wierności i cnoty czystości.”

Dlaczego tylko uczennice, a nie uczniowie? Jak wiadomo, wiceminister na biologii się nie zna, więc być może nie zdaje sobie sprawy, że partenogeneza u ludzi jest, delikatnie mówiąc, mało prawdopodobna. A jeśli zdaje sobie sprawę, to widać uważa, że to kobieta i tylko kobieta powinna ponosić konsekwencje współżycia.

A skuteczność przestrzegania przed zbyt wczesnym rozpoczynaniem współżycia? Z tym może być różnie. Niedawno American Journal of Public Health opublikował raport o przyczynach spadku ilości ciąż wśród nastolatków w USA. Między 1995 a 2002 rokiem w USA zanotowano spadek częstości występowania ciąż u nastolatek o 24%. Jednak dane z raportu wskazują, że 86% tego spadku można przypisać poprawie w stosowaniu środków antykoncepcyjnych, a jedynie 14% – opóźnianiu momentu inicjacji seksualnej przez nastolatki. Zatem skupienie się wyłącznie na wychwalaniu abstynencji może okazać się dość mało skuteczne. Okazuje się, że główną rolę odgrywa częstsze sięganie po środki antykoncepcyjne, a także ich większa skuteczność. Na pociechę wiceministrowi dodam, że opóźnienie inicjacji odgrywa nieco większą rolę (23%) wśród młodszych nastolatków (poniżej 17 lat). Niestety dla pana wiceministra wśród 18-19-latków za spadek ilości ciąż odpowiedzialne jest wyłącznie częstsze używanie środków antykoncepcyjnych. Autorzy raportu sugerują więc, że należałoby zastanowić się nad wartością rządowych programów edukacyjnych, które promują abstynencję, a milczą o zaletach antykoncepcji.

Ponadto inny nowy raport (także z USA, obejmujący dane z lat 1954-2003) podaje, że 75% pośród badanych respondentów uprawiało seks przedmałżeński przed 20 rokiem życia, natomiast 95% – przed 44 rokiem życia. I wcale nie jest tak, że przed rewolucją seksualną było zupełnie inaczej – wśród respondentów, którzy obchodzili 15 urodziny między 1954 a 1963, 48% uprawiało seks przedmałżeński przed 20 rokiem życia, a 82% przed 30 rokiem życia, zaś wśród respondentów, którzy obchodzili 15 urodziny między 1993 a 2003 – 74% uprawiało seks przedmałżeński przed ukończeniem 20 lat. Co ciekawe, przez cały ten czas 35% dorosłych Amerykanów twierdzi, że seks przedmałżeński jest zawsze (lub prawie zawsze) zły. Dla pełnej jasności należy dodać, że w ciągu ostatnich 25 lat średni wiek w chwili zawierania pierwszego małżeństwa w USA wzrósł z 22 do 26 lat dla kobiet, i z 24 do 27 dla mężczyzn, natomiast odsetek osób mających 18 i więcej lat, które nigdy nie brały ślubu, wzrósł w tym czasie z 16 do 25%. Wydaje się zatem, że seks przedmałżeński jest na tyle powszechny, iż nie ma co liczyć na skuteczność apeli nawet tak wielkiego autorytetu, jak Mirosław Orzechowski.

  1. Styczeń 25, 2007 o 7:45 pm

    Odpowiedz na pytanie „dlaczego” chyba sprowadza się do (nie)myslenia, jakie ostatnio wyczytałem u Galby. Sprowadza sie ono mniejwięcej do tego że kobieta która nie wie z kim ma dziecko to dzi*ka, a mężczyzna który nie wie ze z kimś ma dziecko … to mężczyzna któremu takie coś sie poprostu przydarzylo. Ot tyle.

    W stanach byly ostatni badania skutecznosci „viriginty pledge”, obrączek i tych calych warictw z czekaniem do slubi oplacanych przez rząd. Efekt byl taki ze w przeciagu roku 85% chyba stracilo dziewictwo, i mieli wiecej HIV i STD bo jak przyszlo co do czego to nie mieli gumek pod ręką.

  2. Styczeń 26, 2007 o 6:46 pm

    Hormony jak buzowaly, tak buzuja i beda to robic. Zamiast nawracac lepiej zapobiegac skutkom, czyli mowic, mowic i jeszcze raz mowic o antykoncepcji, nie tej MENowskiej, ktora o kant d..py mozna rozbic, ale tej normalnej. Media i coraz wczesniejsze pokwitanie nie zlikwiduja problemu, a wrecz przeciwnie. dlatego lepiej z dzieciakami rozmawiac na poziomie rodzicielskim, bez smiesznego wyjasniania o pszczolkach i innych pierdolach (jak mi probowano to przedstawiac :D).

    A Orzechowski, ot wyksztalcenie teologiczne daje znac. Moze lepiej ppomodlmy sie za te wszystkie nastoletnie wszetecznice🙂, bo ci niedorosli macho sa ok. Coraz mniejsza ochote mam na sledzenie polskiej polityki.

    pozdrawiam wytrwala migg😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: